Odwaga. Czy nazwałabym siebie odważną?

Czy nazwałabym siebie odważną? Automatycznie, zbudzona o trzeciej nad ranem, nie. O ósmej nie byłoby lepiej. Rano najpierw budzi się lęk, a później ja. Otwieram jedno oko, później drugie, sprawdzam, czy na pewno jestem tu, gdzie być powinnam. Każdy kolejny alarm budzika, a bywa ich wiele, wywołuje w moim ciele nieznośny ból. Jakby…

Read More

Ze mną nie wypijesz?

Jesteś na weekendowym wypadzie z przyjaciółmi. To jeden z tych wieczorów, kiedy zapominacie, że jesteście dorośli, a znalezienie w Waszych kalendarzach slotu na wspólny wyjazd graniczy z cudem. Śmiejecie się z głupot, dojadacie resztki obiadu, łamiecie wszystkie zasady swoich prozdrowotnych diet – za późno, z laktozą, tłuszczami nasyconymi, białym makaronem i cukrem. Pijecie…

Read More

Dlaczego ciągle patrzymy na siebie cudzymi oczami?

  Najpierw małomiasteczkowa, nieobyta w świecie, za głupia, za mało elokwentna, później za mało towarzyska, za mało przebojowa, nudna, sztywniara, jeszcze później za młoda, za mało doświadczona, a na koniec za słaba, chodząca porażka. Zawsze wiedziałam, co ludzie o mnie myślą, zanim zdążyli mi to okazać. Ba, ja wiedziałam, zanim zdążyli o tym…

Read More

Gdyby sen był tak prosty, jak jest przyjemny. O bezsenności

  Od blisko roku śpię całkiem dobrze. Wciąż trochę czuwam, zdarzają mi się nocne kołatania, budzi mnie Zelda mrucząca na mojej poduszce, albo G. udający przez sen zwierzęta. A jednak w porównaniu do wcześniejszych dwudziestu dziewięciu lat, jest naprawdę w porządku. Mała lekomanka Wyglądał jak Chuck Norris z metalową czarną dłonią najeżoną małymi…

Read More

Rozkminiam emocje, jak kiedyś regresje i korelacje

Uczę się przez całe życie. Przez rok czytałam i pisałam o emocjach – starałam się je rozłożyć na czynniki pierwsze, obejrzeć wszystkie kawałki i złożyć z powrotem. Miałam nadzieję, że dzięki temu będzie mi (i nie tylko mi) lepiej w życiu. Zaczynam akceptować, że są rzeczy, które wchodzą mi do głowy, jak nóż…

Read More

Przyjaźń o zapachu sernika z brzoskwiniami

Gdy ją poznałam, miała bardzo gładkie policzki, mięciutkie jak ciasto drożdżowe, bez zmarszczek. Pozostały takie do końca. Pokrywały je drobne, sine plamki. Zresztą cała była srebrno-sina. Pamiętam wrzosowy sweterek, z którym zlewała się w jedno. We fiolecie było jej do twarzy. Oczy miały w sobie coś młodzieńczego. Dziś myślę, że gdyby tylko chciała,…

Read More

Myśli pędzlem czesane

W sypialni mam drewnianą skrzynkę, a w niej farby, pędzle, ołówki, węgle, pastele, bloki, szkicowniki. Od jakiegoś czasu pędzle wyciągała z niej tylko Zelda – około 6 nad ranem, niedługo przed naszymi budzikami. Przynosiła w zębach pędzel do łóźka i rozpoczynała szaleńśtwo w pościeli. Pomyślałam sobie wczoraj, nie będę gorsza, też poszaleję. Pierwszy…

Read More

Wstydziłabyś się, dziewczyno

Myślałam ostatnio, że temat emocji już wyczerpałam. Wstyd gdzieś się schował. Pamiętam, że ktoś kiedyś zapytał o niego na instagramie. Napisałam wtedy, że koleś towarzyszył mi latami. Trwał przy mnie wiernie w przeciwieństwie do mieszkań, rzeczy, a nawet ludzi, którzy przychodzili i odchodzili. Najpierw siedział w ukryciu – jak choroba, która trawi cię…

Read More

O tym, jak zaszyłam się Bieszczadach, choć chciałam na Krecie

  Lato przeleciało nam koło nosa. W lipcu i sierpniu – zamiast korzystać ze słońca, wygrzewać się na plaży, skakać przez morskie fale, czy drzemać w hamaku – malowaliśmy ściany, kładliśmy podłogi, kręciliśmy listwy i szorowaliśmy okna. Po dwutygodniowym urlopie wróciliśmy do pracy bardziej zmęczeni niż przed nim. Wszyscy bili brawo i mówili…

Read More

Przyjemność? Tak, poproszę

  Przyjemność… … pachnie gorącą czekoladą, świeżo mieloną kawą i rześkim górskim porankiem. … smakuje jak lody pistacjowe, gruzińskie bakłażany z pastą orzechową i drożdżówki mamy. … jest w dotyku jak ciepły piasek na plaży, dłonie G., gdy łaskoczą moje stopy i nosek Zeldy na zaspanym policzku. … brzmi jak szum morza i…

Read More